ulropu!

Jeszcze 11 dni i wsiądę w samolot i będę miała w głębokim poważaniu absolutnie wszystko, co nie łączy się ze słowem “urlop” i “relaks”.  Marzy mi się spacer nad Odrą, gorąca czekolada w kafejce pod Wrocławską katedrą, zabawa z moim psem i  leniwe przeglądanie polskich gazet na kanapie w salonie rodziców. Takie proste i bardzo zwyczajne czynności, za którymi czasami mi się tu tęskni. A za czym wy tęsknicie?

fajne blogi i niefajna codzienność

Ludzie przestają pisać blogi. Ciekawi ludzie. Przestają pisać fajne blogi. Martwi mnie to. Nie przestawajcie, bo ja innnych przyjaciół po za waszymi blogami nie mam. Taka antyspołeczna jestem, o :)

A chcenie i życie codzienne, to realne, to dwa odległe światy. Jedno sobie, drugie sobie. Wali się i sypie, no ale cóż z tego?

 

beznadzieja

Właściwie, to nie wiem co i czy pisać. Wszystko zrobiło się beznadziejne. A w tym wszystkim ja. Najbardziej. I bardziej się już nie da. Dobranoc.